reklama adsense

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moda. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 września 2014

Męski plecak vintage

Dziś podobnie jak w poprzednim poście o dodatku, w którym upakowujemy wszystko co nie mieści się w kieszeniach.



Jeszcze do niedawna a począwszy od późnych lat 90. sporo mężczyzn ceniących bycie na czasie z trendami wybierała torby. Najpierw były takie z dużą klapą zajmującą całą zewnętrzną ścianę. Dziś widok kogoś z tego typu torbą może zasugerować, że "ceni wygodę" albo ma ważniejsze rzeczy na głowie niż moda (całkiem rozsądnie) ale w okolicach roku 2000 chodzenie z torbą na ramie to było coś bardzo odważnego a jednocześnie na czasie.

Trochę później pojawiły się modele nawiązujące do lat 60. i 70. z zaokrąglonymi krawędziami obszytymi lamówką. W końcu worki, szopery czy kopertówki (tej ostatniej opcji  nie miałem okazji ani nosić ani widzieć na ulicy ale dość długo pojawiały się rozmaite wersje na temat w Zarze).

W tej chwili wreszcie poważna zmiana - nie ma co szukać kolejnych wersji toreb tylko szybko przesiąść się na... plecak. Najlepiej w kroju bardzo przypominającym te z początku lat 90. (określane jako plecak vintage).


Ja osobiście wybrałem model ze skóry ekologicznej, który uważam za najbardziej uniwersalny. Często takie plecaki są wykonane z materiału w rozmaite wzory - warto zwrócić uwagę na modele unisex w te "azteckie" (to także reminiscencja wczesnych lat 90.).


Mówi się, że nie warto wchodzić dwa razy do tej samej rzeki i ta zasada obowiązuje także w modzie. Jeśli następuje powrót mody, którą ktoś już raz nosił nie powinien do niej wracać. No ale jak można nie wracać do czegoś tak praktycznego a jednocześnie miłego dla oka jak te plecaki?


Plecaki tego typu można kupić dosłownie wszędzie. Ciekawe modele są dostępne na allegro, po lewej model Royal RepubliQ FENTY z Zalando.

piątek, 16 listopada 2012

O Ugly Sweaters

Po raz pierwszy spotkałem się z tym określeniem na... Wikipedii. To ciekawe, że w takim miejscu w wersji anglojęzycznej znajduje się świetny artykuł o historii mody po roku 2010. Z podziałem na lata dodawane są nowe trendy a także opisane rzeczy,  które pojawiły się w dekadzie poprzedniej ale ciągle są noszone. Stronkę odkryłem ponad rok temu ale wiele, z opisywanych tam wtedy trendów poprzednich dwóch lat wydała mi się dość dziwna i niespotykana. Szczególnie ugly sweaters.

Jeśli przyjrzeć się temu co jest opisywane tam jako nowość po 2010 roku można się poczuć jak spotkaniu z najprawdziwszą uzdolnioną wróżbitką (żeby nie przywoływać niepotrzebnie wróża M.). Dziwy nieziemskie, nie do kupienia, musiałem wspomagać się wyszukiwarką zdjęć google, bo nie miałem zielonego pojęcia o czym mowa.

Ugly sweaters to coś co wyryło mi się w pamięci. Zastanawiałem się czy ta moda już u nas przeszła bez echa? Ale żeby nie zobaczyć czegoś takiego choć raz na ulicy?

Okazało się, że po prostu musiałem odczekać swoje. Minął rok, część kolejnego i nagle drgnęło. Ugly sweaters zaczęły zalewać polskie sklepy jako supernowość i pojawiły się na naszych ulicznych "modelach".

Pytanie tylko, na ile warto przebierać się w coś, co jednak ma sporą szansę oszpecić? A może da się użyć takiego sweterka jako elementu ożywiającego resztę? Do czarnych wąskich spodni i butów? Na mnie w każdej konfiguracji wygląda to dość rzekłbym ekscentrycznie...:)
Wiem, że starość nie radość i zbliżając się do 30stki niektóre nowinki mogę sobie darować ale żeby udało mi zobaczyć kogokolwiek, komu dodaje to stylu i uroku. Szukam, obserwuję i może przyjdzie taki czas, że się przekonam. Póki co w poszukiwaniu nowego swetra na ten sezon bardziej skłaniam się do tureckich, często też żywcem wyciągniętych z lat 80. ale jednak mniej ugly.

Stronka: http://en.wikipedia.org/wiki/2010s_in_fashion

niedziela, 30 września 2012

Cięcie Madame Pompadour

Jeśli lubisz nosić ciekawą fryzurę. Szukasz czegoś naprawdę modnego a jednocześnie całkiem nowego, innego i charakterystycznego to będzie post dla Ciebie.

Często najtrudniej dojść do nazwy zjawiska. Widzisz, że jakiś ciuch czy fryzura zaczyna być noszona na ulicy, umiesz mniej więcej opisać a nie znasz jej nazwy. Na szczęście jest internet. Szybko zauważyłem, że przy instrukcjach wykonania fryzury, o którą mi chodzi pojawia się słowo pompadour a na forach można spotkać się z określeniem fryzura pompadour czy męski pompadour.

Przechodząc do konkretów, do wykonania potrzebny będzie produkt do stylizacji. Firmy kosmetyczne szybko dostosowały się do zmieniających trendów i na półkach drogerii można już spotkać specjalny puder do robienia takiej fryzury pompadour z odpowiednim zdjęciem na opakowaniu (wiem jak to brzmi: "puder do fryzury pompadour"....:D).
Osobiście uważam, że całkiem nieźle się spisuje, czasem potrzeba tu i ówdzie podtrzymać włosy gumą stylizującą. Można też zastosować suszarkę, szczotki czy krem got to be: beach boy. Wszystkie przy zastosowaniu odpowiedniej techniki dają podobny efekt.

Sposobów na ułożenie męskiej wersji fryzury pompadour jest tak dużo jak samych filmików instruktażowych. Najlepiej po prostu sprawdzić, która najlepiej spisuje się na naszych włosach, każde są inne. Po wpisaniu w wyszukiwarce YouTube frazy "pompadour hair" otrzymujemy 1430 wyników ze instrukcjami na męską i damską wersję tej fruzyry. Możemy przebierać w wersjach, od tych całkiem retro, przypominających uczesania z lat 50. i 60. po najbardziej współczesne. Ważne, żeby szukać na stronach anglojęzycznych , w Polsce ciągle ta moda raczkuje i nie znajdziemy zbyt wiele materiałów - szczytem odwagi w męskim strzyżeniu ciągle wydaje się niemodny już irokez czy różne asymetryczne, opadające na czoło emo-grzywki.



Ciekawa jest damska wersja, noszona choćby przez Lanę Del Rey czy Janelle Monae. W połączeniu z modnymi sztucznymi rzęsami i eyelinerem dziewczyny wyglądają jak żywcem przeniesione z początku lat 60. Zresztą w przypadku Lany to chyba zabieg w pełni świadomy, a porozwieszane na mieście plakaty z piosenkarką w sweterku z angory H&M zdają się także mieć pół wieku.





No ale nie zmieniam tematy tylko dorzucam mój ulubiony filmik ze sposobem wykonania fryzurya jednocześnie zwracam się z pytaniem, czy samo stryżenie/uczesanie ma jakąs rodzimą nazwę, której nie znam?




sobota, 8 września 2012

Acid Washed (marmurki)

To nic innego jak wykończenie jeansu. Jest to powrót mody, która już raz gościła u nas w latach 80. i tego typu jeansy zostały wówczas nazwane marmurkami.


Na pewno zwracają na siebie uwagę. Potrafią przełamać bardzo stonowany, konserwatywny wręcz wirenek z klasycznym,nie rzucającym się w oczy swetrem i skromnymi butami. Oryginalnie były popularne w tym samym czasie co skórzane kurtki i trampki noszone do wszystkiego.

Obecnie zdecydowanie bardziej przyjęły się u dziewczyn ale to chyba raczej wynik szerszego zainteresowania modą u pań czy szybszego wyczucia trendów.

Jak dla mnie mogą być ciekawą alternatywą dla popularnych od kilku lat kolorowych chinosów, które jakoś nie mogą przestać mi się kojarzyć z panami w średnim wieku grającymi w golfa. Marmurki są bardziej uliczne, industrialne.


Na forach dziewczyn jest całkiem sporo postów jak przerobić na marmurki stare jeansy za pomocą wybielacza, względnie pumeksu z wybielaczem.Całkiem fajnie cały proces jest wytłumaczony na poniższym filmiku.


Są też do kupienia we wszystkich większych sieciówkach. Ja akurat swoje dostałem od Misiakosa a były kupione w H&M.

piątek, 16 marca 2012

Z rurek w dresy, z dresów- w rurki

Chodzę tak ostatnio więcej po osiedlu. W końcu samo wyjście z trzema psiakami wymaga pewnego spaceru. Co nowego zauważyłem? Rurki u panów, u których nigdy bym się tego nie spodziewał. Początkowo zastanawiałem się skąd na naszym osiedlu tylu panów, przyodzianych w spodnie kojarzące mi się ciągle jeszcze z centrum Warszawy i stałymi bywalcami sieciówek.
A nie. Rurki po 7 latach od wejścia do męskiej mody w końcu trafiły pod prawdziwe strzechy, do miłośników total look spod znaku nike i adidas :)( Pamiętam jaka to była niesamowita nowość i wręcz dziwactwo w 2005. Można było je kupić zaledwie okresowo, w HM, raz w House, niektórzy kupowali damskie, ja zwęziłem u krawca dwie pary starych jeansów).
Czasem ci panowie, którzy się przesiedli z dresów w rurki wyglądają w tym dość zabawnie...na pewno zdecydowanie mniej złowrogo. No i widać jakie chude nóżki były przez lata chowane pod tymi szerokimi dresami. Czasem gdy widzę z tyłu parę na podstawie dolnej części ciężko się domyślić kto jest kto :) No ale cieszę się, że w końcu coś ruszyło i jak założę sam jakieś stare nikt nie powie: ej patrzcie jakie dziwne ma spodnie :)

A teraz od zjawisku odwrotnym. Dres bawełniany. Jeszcze jakiś czas temu założenie czegoś takiego poza treningiem uchodziło za jakiś szczyt niedbalstwa, w najlepszym razie skrajne umiłowanie wygody. Rok temu sytuacja się zmieniła. Dresy, traktowane na równi z jeansami pojawiły się w sieciówkach. ZARA wypuściła model z lekko obniżonym stanem , rozporkiem i szlufkami na pasek - do kolan jak rurki, wyżej sporo szerszy, z zaszewkami. Powiem tak - kupiłem go już na przecenie za 39 zł i były to jedyne spodnie które nosiłem do totalnego zajechania (a nawet czasem po...). Wygoda nieporównywalna z niczym innym... no co najwyżej z brakiem spodni plus krój klasycznych eleganckich spodni. Po prostu hit. W tym roku podobne modele można kupić w ZARZE czy Bershce (w czterech kolorach). Przyznaję bez bicia - wszelkie rurki leżą na dnie szuflady a ja non stop tylko w dresie.
No względnie na eleganckie okazje nakładam błękitne chinosy od Misiaka. Rewelacja!

A..i w ten oto sposób, dzięki prostemu odwróceniu ról. w przyrodzie znów jest równowaga dresowo-niedresowa

Poniżej modele dostępne w tej chwili:
Allegro (49 zł)
Zara (takie zamki błyskawiczne też są teraz bardzo modne choć dość odważne) 169 zł (czekam aż przecenią)

Bershka (takie noszę :)) z t-shirtem, w podobnym kolorze i czarną elegancką kamizelką lub kurtką z czarnej skóry ekologicznej.